Wykład pierwszy.
PRZEBŁYSKI ŚWIATŁA NA DRODZE.
Uczucie radości z wypełnionej pracy lub osiągnięcie wyższego stopnia rozwoju, niema w sobie nic poniżającego, ale się musimy wystrzegać towarzyszącego tej dumie uczucia wyższości nad tymi, co idą jeszcze naprzód, choć pozostali za nami; to właśnie jest żądłem dumy. Wyrwijcie to żądło - a osa przestanie być dla was niebezpieczną. Jeśli was kiedyś będzie kusiła żądza przechwalania się, to wspomnijcie, że w porównaniu z wiedzą tych ludzi, którzy dawno już przestąpili wasz obecny stopień rozwoju, rozum wasz nie jest większym od rozumu świerszcza, i że w oczach niektórych wysoko rozwiniętych dusz - życie powszednie przedstawicieli obecnej ziemskiej ludzkości niczym nie jest, jeno zabawną psotą, skokami, walką i koziołkami młodych szczeniąt, którym niedawno otwarły się oczy - zapamiętajcie to, a wytworzycie sobie bardziej określone pojęcie o miejscu, jakie zajmujecie na stopniach wiedzy, ale to nie jest znów poniżanie samego siebie.
Jakkolwiek nisko byśmy stali - zawsze jesteśmy na drodze do doskonalenia się i przed nami stoją wielkie zadania; najmniejszej cząsteczki naszego życia zabrać nam nie można, nie możemy być pozbawieni naszego dziedzictwa, idziemy wciąż i wciąż naprzód, osiągając coraz to wyższe szczeble. Lecz zatrzymajcie w swej duszy i następujące słowa: nie wy jedni tam podążacie, ale cała ludzkość, do ostatniego człowieka włącznie, kroczy naprzód. Nie zapominajcie o tym. W krainie wieczności niema miejsca na samolubną pychę - rozum starł ją raz na zawsze: "ten olbrzymi świat śniedzią okryty, nie może tam rozkwitać; ta plama naszego życia zmywa się już samą atmosferą myśli wiecznej".
Strony wykładu:
1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 19 20 21 22 23